Urodziny Adolfa

  • 25.01.2018, 18:55 (aktualizacja 25.01.2018, 20:54)
  • Piotr Tomasz
Urodziny Adolfa
Felieton Piotra Tomasza

Kilku analfabetów historycznych urządziło sobie przyjęcie na cześć Hitlera. W związku z tym w polskojęzycznych mediach podniósł się ogromny wrzask. Głos zabrali także najwyżsi przedstawiciele rządu, a dyżurne autorytety (od lewa do prawa) potępiły niecny postępek. Informacje o „polskich nazistach” pojawiły się również w zachodnich mediach. Przyznam, że jestem zaskoczony tak gwałtowną reakcją na to lokalne wydarzenie, które nie było przecież frekwencyjnym sukcesem. Na urodzinach Adolfa zabrakło ponadto przedstawicieli państwa, samorządu, patronatów medialnych itd. Po co więc ten cały szum?

Nie mam wątpliwości, że chodzi o bieżącą politykę. Środowiska liberalno-lewicowe „grzeją” temat, bo wpisuje się znakomicie w ich narrację o faszyzujących postawach wielu Polaków (np. w kontekście przyjęcia uchodźców). Ostrą krytykę słychać także ze strony polityków Prawa i Sprawiedliwości. Oczywiście jest to zrozumiałe. Należy bowiem przypomnieć, że partia rządząca przesunęła się ostatnio w stronę centrum. Przyjęcie na cześć Adolfa stało się zatem fajnym prezentem, bo posłuży jako instrument do pacyfikacji ruchów narodowych. Wszystko na prawo od PiS będzie odtąd kojarzone z „naziolami”. Stanie się więc nieatrakcyjne dla narodowo-niepodległościowego elektoratu PiS, który po rekonstrukcji rządu okazywał dość duże niezadowolenie, potencjalnie więc mógł odpłynąć.

Przykre w tym kontekście jest jednak to, że z równą determinacją nie stawia się pod pręgierzem innego totalitaryzmu, mowa o komunizmie. Na marszach „obrońców demokracji” obserwowałem historycznych analfabetów, eksponujących sierp i młot na ubraniach. W sklepach widywałem produkty, które promowały komunistycznych bandziorów. Opisywałem wielokrotnie samorządowców, którzy po dziś dzień chylą czoła przed sowieckim okupantem. Czytałem materiały medialne, w których znani politycy mawiali „jestem komunistą” (przy okazji pozdrawiam panie Aleksandrze). Czynili to jeszcze niedawno. Czy spotykali się z ostracyzmem w naszym regionie? Nie!

Ktoś mądry zauważył, że usłużność stwarza przyjaciół, prawda zaś rodzi nienawiść. Do tego bym dodał, że prawda winna być orężem, którym nie należy posługiwać się w imieniu ludu, bo to może rodzić rozgoryczenie. Masa w momencie próby „oblewa” bowiem egzamin. Dlatego prawdę należy stosować z pełną świadomością, że z konsekwencjami pozostaje się zazwyczaj samotnie. Warto przy tym pamiętać, że egzaltacja tłumu pojawia się nie tylko podczas obserwacji triumfalnego wjazdu oklaskiwanego, ale i w jego drodze na szafot.

Te słowa kieruje do ludzi, którzy od wielu lat kreują się na pełnych cnót, prawicowych, katolickich itd. Jednocześnie starają się zachować odpowiedni dystans, bo interesy, bo praca, bo rodzina, bo wynik wyborczy, bo... Dlatego stosują zasadę Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek. Dlatego w prywatnych rozmowach wielokrotnie słyszałem „podpuszczanie”. Dlatego słyszałem słowa „powinieneś, bo ten człowiek zachowywał się nieprzyzwoicie”. Dlatego nigdy nie usłyszałem słów „sam to zrobię”. Oczywiście znam mechanizmy funkcjonowania małych społeczności. Te zależności, przyjaźnie itd. Fuj!

Oczywiście ten kamyczek wrzucam nie tylko do prawicowego ogródka, bo tym z lewa także przypominam, że byli u mnie ze słowami typu „powinieneś, bo ten człowiek zachowywał się nieprzyzwoicie”. Przykładem sprawa TW "Łowczego", na którego ostrzyło sobie zęby jego własne środowisko. Mógłbym dalej ciągnąć ten wątek, czas jednak przejść do meritum.

Zwróciłem się do Ministra Spraw Wewnętrznych o zbadanie zasadności przyznania odznaczenia panu wójtowi Henrykowi Dobrosielskiemu. Przypominam, że włodarz Zakrzewa widnieje w katalogu IPN. W swoim piśmie zapytałem przedstawiciela „Dobrej Zmiany”, pana ministra Brudzińskiego, czy przed przyznaniem odznaczenia „Zasłużony dla policji” przeanalizowano zawartość teczek „uhonorowanego”. Chciałbym bowiem poznać mechanizmy podejmowania tego rodzaju decyzji oraz zdanie pana Brudzińskiego na ten temat. Chcę też sprawę w miarę możliwości odkręcić. Oczywiście nikt mnie nie podpuszcza, nie czynię tego również ze względów politycznych. Nie przyświeca mi także działanie pro publico bono. Postępuję tak, bo strasznie irytują mnie słowa Winston Churchilla. Powiedział kiedyś „czasami ludzie potkną się o prawdę, ale prostują się i idą dalej, jakby nic się nie stało". Irytacja jest tak mocna, ze przesłania widmo szafotu.

Na koniec moim znajomym ze środowisk narodowych, którzy organizują pomoc dla bezdomnych, pomagają samotnym matkom, organizują zbiórki dla Polaków na Wschodzie, dokarmiają zwierzęta w schroniskach, dbają o nagrobki Powstańców, opiekują się Kombatantami, organizują szereg imprez patriotycznych itd., pragnę zadedykować pieśń Jacka Kaczmarskiego Obława IV
 

"Po lasach jeszcze wciąż żyją wilki młode,
Porozpraszane przez bezrozumne salwy,
Silne i wściekłe, i strasznej zemsty głodne
I ja je kocham i tak mi bardzo żal ich."

 

Piotr Tomasz

emigrant, dziennikarz, historyk-regionalista

osoba represjonowana za poglądy polityczne w okresie rządów PO-PSL

ps. Ostatnio w produkcie medialnym Mariusza L. pojawił się pewien materiał z Okonka. W związku z powyższym informuję, że mój wykład o „Cezarze” został definitywnie odwołany.

Piotr Tomasz
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu 77400.tv z siedzibą w Złotowie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
tak to wygląda
tak to wygląda 25.01.2018, 22:39
Stare kiejkuty liczą na kolejny napiwek
Felieton • Radio Maryja • 25 stycznia 2018

Szanowni Państwo!

Największym problemem politycznym Polski nie jest ani korupcja, ani sądownictwo, ani Nasza Złota Pani, ani Putin, ani banderowcy, ani wiele innych rzeczy. Największym problemem politycznym Polski jest to, że komunistyczna bezpieka, zwłaszcza wywiad wojskowy, poszukując polisy ubezpieczeniowej w związku z zapowiedzianą ewakuacją imperium sowieckiego ze Środkowej Europy, w drugiej połowie lat 80-tych przewerbowała się na służbę do przyszłych sojuszników. „Oni mieli zostać odwróceni i zostali odwróceni – powiedział Maciejowi Zalewskiemu rezydent CIA w Warszawie na pytanie, bo począć z bezpieczniakami – i tak ma być! Skoro „zostali odwróceni”, to znaczy, że tak jak przedtem służyli sowieckiemu GRU, tak teraz służą albo amerykańskiemu FBI, albo niemieckiej BND, albo izraelskiemu Mosadowi, albo rosyjskiemu GRU – bo „nie zmienia się koni podczas przeprawy” - ale nie służą Polsce, na której tylko pasożytują. Dlatego za napiwek w wysokości 15 mln dolarów stare kiejkuty zorganizowały w Polsce tajne więzienia CIA. Warto w związku z tym przypomnieć, że w związku z transformacją ustrojową, wywiad wojskowy zbudował sobie koncerny medialne – między innymi za pieniądze ukradzione z Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego. Jak pamiętamy, Polska wyłożyła na nielegalny zakup długów na międzynarodowym rynku finansowy miliard 700 milionów dolarów. Długi wykupiono, ale tylko za 60 milionów dolarów, a miliard 640 milionów „gdzieś” się rozeszło. Jak podejrzewam – również na utworzenie medialnych koncernów – na przykład – TVN. Kiedy w drugiej połowie roku 2013 nasz nieszczęśliwy kraj znowu przeszedł pod kuratelę amerykańską, soldateska zrobiła wszystko, żeby Amerykanie wciągnęli ich na listę swoich faworytów, bo w przeciwnym razie znaleźliby się może nawet w „ciemnościach zewnętrznych”, skąd dobiega „płacz i zgrzytanie zębów”. Toteż po „Międzynarodowej Konferencji Naukowej „Most”, jaka odbyła się 18 czerwca 2015 roku i w której obok przedstawicieli najważniejszych ubeckich dynastii z Polski wzięli udział również ważni ubecy z Izraela, którzy tutejszych ubeków Amerykanom rekomendowali – stacja TVN została sprzedana amerykańskiemu koncernowi Scripps Networks Interactive, który obecnie jest stuprocentowym właścicielem.

Ten wstęp historyczno-hultajski – bo o bezpieczniakach można wspominać tylko w konwencji łotrzykowskiej – był konieczny, byśmy lepiej poznali pełny smak afery, na którą zwrócił uwagę kol. Rafał Ziemkiewicz. Przypomniał, że urodziny Adolfa Hitlera przypadają w kwietniu, a tymczasem TVN, jako gorącą wiadomość, podał odgrzewane kotlety sprzed niemal roku w postaci relacji, jak to członkowie organizacji „Duma i Nowoczesność” te urodziny świętowali. Czy rzeczywiście takie obchody urodzin Hitlera się odbyły, czy też zostały przez ekipę TVN, przy pomocy konfidentów Wojskowych Służb Informacyjnych (bo WSI wprawdzie już „nie ma”, ale konfidenci przecież zostali) zaaranżowane – to trzeba by wyjaśnić swoją drogą. Ale jeszcze bardziej interesująca jest odpowiedź na pytanie, dlaczego TVN, w której – jak podejrzewam – wpływy Wojskowych Służb Informacyjnych są nadal spore – wyemitował te odgrzewane kotlety akurat teraz?

Na trop odpowiedzi naprowadzają nas dwie okoliczności. Po pierwsze – że – jak wspomniałem – wpływy Wojskowych Służb Informacyjnych są spore nawet w sytuacji, gdy stacja ta jest własnością firmy amerykańskiej. Po drugie – że TVN jest własnością firmy amerykańskiej. Zarówno jedna, jak i druga okoliczność pozwala lepiej zrozumieć, dlaczego materiał o „polskich nazistach” TVN wyemitowała właśnie teraz. Otóż w Kongresie USA trwają prace nad ustawą 447, na podstawie której rząd Stanów Zjednoczonych uzyskać może pozory legalności by wywierać na Polskę rozmaite naciski, by zadośćuczyniła żydowskim roszczeniom majątkowym. Ponieważ wielu działaczy Polonii Amerykańskiej próbuje przekonać amerykańskich kongresmanów, by nie nadawali tej ustawie dalszego biegu, jej promotorzy mogli dojść do wniosku, by rozpętać aferę z „polskimi nazistami” - a wykonanie tego zadania powierzone zostało starym kiejkutom, którzy z kolei uruchomili swoje wpływy w TVN – no i mamy aferę na 14 fajerek. Charakterystyczne jest przy tym i to, że rząd, reprezentujący obóz płomiennych dzierżawców monopolu na patriotyzm, który nie kiwnął nawet palcem, by niebezpieczeństwo ze strony projektu amerykańskiej ustawy od Polski odwrócić – teraz włączył się do histerycznej kampanii przeciwko „polskim nazistom” - jakby nie zdawał sobie sprawy, że w ten sposób potwierdza przez międzynarodową opinią ich istnienie – o co inicjatorom programu w TVN najwyraźniej chodziło.

Stanisław Michalkiewicz

http://www.michalkiewicz.pl/te…
Piotr Tomasz
Piotr Tomasz 25.01.2018, 23:20
Żydzi nie potrzebują do realizacji swoich celów tego rodzaju prowokacji. Potrzebują natomiast opcji usraelskiej przy sterze.

Pozostałe