Złotowska historia Witolda Kieżuna

  • 06.02.2018, 23:04 (aktualizacja 07.02.2018, 09:19)
  • Piotr Tomasz
Złotowska historia Witolda Kieżuna
Kartka z kalendarza: 200 lat Panie Profesorze

Dziś przypada 96 rocznica urodzin jednego z najbardziej rozpoznawalnych uczestników Powstania Warszawskiego. Mowa o Witoldzie Kieżunie. Ten ceniony polski ekonomista przyszedł na świat 6 lutego 1922 r. w Wilnie. Posiada niezwykle ciekawą biografię. Interesujące, że jeden z jej rozdziałów zapisał na ziemi złotowskiej.

 

Na nasze ziemie trafił z dalekiej Syberii. W 1946 roku, pod pozorem nieuleczalnej choroby, uzyskał możliwość opuszczenia nieludzkiej ziemi. Przez Taszkient, Moskwę i Brześć trafił na ojczystą ziemię. Przywitała go jednak smutna rzeczywistość. Polska znajdowała się bowiem nadal pod okupacją, tym razem sowiecką. Widomym znakiem tego stanu byli rosyjskojęzyczni żołnierze w polskich mundurach (o wyraźnie żydowskich rysach), którzy podjęli decyzję, że trafi do Obozu Pracy Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego w Złotowie.

Podróż odbywał pociągiem towarowym. W wagonach znajdowało się średnio po sześćdziesięciu więźniów. Pod dotarciu na miejsce Witold Kieżun umieszczony został w baraku dla polskich cywilów. Tam spotkał między innymi Stanisława Sałacińskiego. Był to przedwojenny komunista. bardzo mocno umocowany, między innymi dzięki znajomości z Romanem Zambrowskim (lewicowy polityk, członek KRN). To właśnie te koneksje sprawiły, że Sałaciński dość szybko opuścił Złotów. Później „pracował” w Komitecie Wojewódzkim PPR w Krakowie. Był także dyrektorem jednego tamtejszych zakładów. Wyjechał z PRL w 1968 r., stając się jedną z "ofiar" walk między frakcjami partii komunistycznej, które zaowocowały emigracją części jej elit do Izraela.

Podczas pobytu w Złotowie Witold Kieżun napisał list do swojej matki. Ta natychmiast podjęła działania w kierunku uwolnienia syna. Pojechała m.in. do Warszawy do Głównej Komisji Ujawnienia Armii Krajowej, kierowanej przez pułkownika „Radosława”. Dzięki posiadaniu akowskich dokumentów syna, bez przeszkód uzyskała odpowiednie zaświadczenie. Z tym dokumentem przyjechała do Złotowa.

Należy nadmienić, że Witold Kieżun początkowo zaprzeczał swojej przynależności do AK. Zmienił jednak zdanie z obawy, że zostanie posądzony o bycie folksdojczem. W konsekwencji stanął przed komisją oficerów Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, która zażądała opisu przebiegu służby.

Kilka dni później odbyło się zebranie Polaków przeznaczonych do zwolnienia. Wśród nich byli m.in. żołnierze wileńskiej AK z Kaługi i polscy jeńcy wojenni z niemieckiego obozu w Norwegii, którzy wracali do Polski przez ZSRR, tam zostali internowani i przekazani pod strażą polskim sowietom. Dokument zwolnienia otrzymał także Witold Kieźun, dzięki niemu opuścił Złotów.  

Po wyjściu na wolność rozpoczął studia prawnicze na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jagielońskiego w Krakowie, które ukończył w 1949 r. Tak rozpoczęła się jego kariera naukowa, która trwa do dzisiaj...

 

Doczekania Polski Pana marzeń, 200 lat Panie Profesorze.

 

Piotr Tomasz

 

Piotr Tomasz
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (4)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu 77400.tv z siedzibą w Złotowie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
czytelnik
czytelnik 14.02.2018, 18:58
"Wśród nich byli m.in. żołnierze wileńskiej AK z Kaługi i polscy jeńcy wojenni z niemieckiego obozu w Norwegii, którzy wracali do Polski przez ZSRR, tam zostali internowani i przekazani pod strażą polskim sowietom".
Powyżej jest pana cytat.
Trochę się znam na historii najnowszej lecz nie potrafię pojąć, że polscy jeńcy wojenni byli więzieni w ... Norwegii.
Może to pan wyjaśnić ?
Piotr Tomasz
Piotr Tomasz 14.02.2018, 23:51
Polscy jeńcy byli więzieni w Norwegii. Wysyłano ich głównie z terenu Niemiec (np. więzionych żołnierzy września 1939). Pracowali fizycznie. Były też inne nacje. Szczególnie okrutnie traktowano Jugosłowian i Rosjan. Świadczą o tym chociażby pomniki (miałem okazję zobaczyć tego rodzaju monumenty, m.in. w Rjukan jest ekspozycja, która mówi o martyrologii Rosjan). W obozach w Norwegii przebywał m.in. były mieszkaniec Tarnówki. Pan Czesław Kliczkowski pracował w Molde przy budowie fortyfikacji morskich. Dziękuję za zainteresowanie artykułem:). Pozdrawiam
Anna Krajenka
Anna Krajenka 08.02.2018, 19:20
W koncu jakisxw miare rozsadny i nie obrażliwy artykuł w Pana wykonaniu. Powiem szczerze ze juz mnie ten jad wylewany przez Pana męczył. Kierunek tresci dobry zycze utrzymania
Piotr Tomasz
Piotr Tomasz 11.02.2018, 21:15
Prawda jest jak lekarstwo. Zazwyczaj nie smakuje. Dziękuję za życzenia. Pozdrawiam

Pozostałe