Marian Myszka cz.2

  • 31.05.2018, 00:10 (aktualizacja 31.05.2018 11:40)
  • Kamil Ceranowski
Marian Myszka cz.2
Historia pomijana nie tylko przez pana Jana cz. 14

Marian Myszka cz.2

Akcja na wyrzyskie więzienie zrodziła poważne konsekwencje. Stanowiła bowiem policzek dla komunistów. Dlatego z całą bezwzględnością postanowili zwalczyć istniejące podziemie na Krajnie. Temu celowi służyło m.in. sprowadzenie Henryka Wątroby – jednego z najbardziej bezwzględnych funkcjonariuszy "bezpieki" w Bydgoszczy. Wymieniony w chwili wstąpienia do UB miał ukończone 4 klasy szkoły podstawowej oraz etos uczestnika komunistycznej partyzantki. W latach 1943-44 działał w Gwardii Ludowej pod pseudonimem „Kozak”. Po wojnie pełnił m.in. funkcję kierownika Wydziału ds. Walki z Bandytyzmem w bydgoskim WUBP. Uczestniczył w likwidacji grup niepodległościowych ("Łupaszki" i "Cacki"). Nazwisko Wątroby przewija się także w sprawie zamordowanych w Bydgoszczy: ppor. Leszka Białego ps. "Jakub" oraz ks. Wacława Pacewicza.

 

Sprawa agenturalnego rozpracowania kryptonim Łoś, podpisana przez Henryk Wątrobę, datuje swój początek na 6 czerwca 1946 roku. W likwidacji grupy Bauca/Myszki uczestniczyło łącznie kilkudziesięciu funkcjonariuszy UB i MO. Ponadto zaangażowanych było 14 informatorów. Wśród nich szczególną rolę odegrali: "Dar", "Sowa" i Kazik". Ostatni raport dotyczący tej sprawy datowany jest na 31 sierpnia 1954 roku. Warto jednak zaznaczyć, że najważniejsze czynności miały miejsce w miesiącach czerwiec-sierpień 1946 roku. W tym czasie doszło do rozbicia nie tylko grupy Bauca/Myszki, ale praktycznie wszystkich formacji antykomunistycznych działających na Krajnie.

 

Oczywiście wzmożona aktywność bezpieki nie spowodowała zaprzestania działalności grupy Bauca/Myszki. W okresie czerwiec-sierpień 1946 roku formacja dokonała m.in rozbrojenia funkcjonariuszy MO, UB i żołnierzy LWP (np. Radzicz, Tłukomy), rozbiła posterunki milicji (np. w Sipiorach) dokonała rekwizycji w spółdzielniach (np. w miejscowości Chojna), pobiła aktywistów PPR (np. w Rudnej). Głośną akcją w tym okresie była rekwizycja w obiekcie państwowym – kopalnia soli w Wapnie (powiat Wągrowiec). Przejęto wówczas 300 000 złotych. W dokumentach bezpieki mowa ponadto o rekwizycjach, które dokonywane były przez grupę na szkodę osób prywatnych. Warto w tym kontekście podkreślić, że każdy tego typu czyn, popełniony na terenie działania danej grupy partyzanckiej, mógł być tej grupie przypisany (np. na skutek zeznań wymuszonych w wyniku tortur). Dlatego z dużą ostrożnością należy podchodzić do tego rodzaju zapisów.

 

Początek końca grupy Bauca/Myszki datuje się na 2 lipca 1946 roku. Około 3 nad ranem pluton operacyjny pod dowództwem chorążego Andrzejewskiego, w obecności funkcjonariusza KPMO Białka z Wyrzyska, pojawił się na terenie Kościerzyna Wielkiego (Polinowo). Otoczono gospodarstwo, którego właścicielem była siostra Mariana Myszki – Stefania. Nieudaną próbę przebicia się przez obławę podjął dowódca grupy - Julian Bauc. Zdołał przebiec zaledwie kilka metrów, po czym trafiony salwą z automatów funkcjonariuszy zginął na miejscu. W trakcie dalszych czynności, w stodole natrafiono na ukrytych w sianie partyzantów – Stanisława Nowakowskiego oraz Jana Krywoszyna. Według dokumentów sporządzonych przez bezpiekę ten ostatni nie pozwolił się aresztować, strzelając sobie aż trzykrotnie w klatkę piersiową. Niewykluczone jednak, że był to samosąd.

Należy wyjaśnić, że 26 maja 1946 roku Marian Myszka wraz z Janem Krywoszynem zaatakowali milicjantów w miejscowości Kosztowo, zabierając jednemu z nich broń. Kilka godzin później (27 maja, tuż nad ranem) zostali otoczeni przez funkcjonariuszy MO. Przebywali wówczas  w zabudowaniach należących do jednego z krewnych Jana Krywoszyna w Nieżychowie. Drzwi, pod nieobecność gospodarzy, otworzył parobek, który wskazał miejsce pobytu partyzantów. Funkcjonariusz Jan Kistowski (PUBP Wyrzysk) wszedł na strych. Zapewne jego nieostrożność spowodowała, że obudził śpiących tam Myszkę i Krywoszyna. Ten ostatni, widząc wycelowaną w ich stronę broń oddał strzały. Funkcjonariusz UB zginął na miejscu. Następnie partyzanci w samej bieliźnie wyskoczyli przez okno. Wywiązała się strzelanina. W jej trakcie ranny został funkcjonariusz Antoni Dziejak z posterunku MO w Osieku nad Notecią. Pomimo zmasowanego ognia Myszce i Krywoszynowi udało się bezpiecznie przebić przez obławę. Należy nadmienić, że podczas akcji 2 lipca 1946 roku w Kościerzynie Wielkim (Polinowo), funkcjonariusze znaleźli również "leśny bunkier" grupy Bauca/Myszki. W raporcie z likwidacji można przeczytać, że dzięki temu odzyskano broń, pieniądze i inne ukryte rzeczy".

 

 

Śmierć Bauca nie spowodowała zaprzestania działalności całej grupy. Na czele formacji stanął Marian Myszka, który wykazał się dużym talentem, wymykając się kolejnym obławom organizowanym przez "bezpiekę" na terenach powiatów złotowskiego i wyrzyskiego. Wyżej wspomniałem już o niektórych akcjach podjętych pod jego dowództwem w tym czasie. Interesujący jest fakt, że szereg z nich (mowa o rekwizycjach) prowadził na konto Urzędu Bezpieczeństwa, podając się rzecz jasna za funkcjonariusza UB. Mowa o tym w urzędowych raportach oraz doniesieniach agenturalnych. Dość duża aktywność Myszki sprawiła również, że w wymienionych powiatach, niemal każde niewykryte przestępstwo było przypisywane jego grupie. Działo się tak nawet po opuszczeniu przez niego Krajny. Przyczyniło się również do wykreowania czarnej legendy o "Bandycie Myszce", powielanej przez niektóre osoby także współcześnie. Przykładem obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Krajence w 2014 roku, podczas których miejscowy nauczyciel użył tego rodzaju sformułowania.

 

 

Na przełomie sierpnia i lipca 1946 roku "bezpieka", pod wodzą Henryka Wątroby, zaczęła odnosić coraz większe sukcesy w walce z antykomunistycznym podziemiem na Krajnie. Rozbito grupę "Jędrusia", jej dowódca Leon Meller prawdopodobnie popełnił samobójstwo (28 lipca 1946 roku w Ślesinie koło Nakła). 14 członków tej formacji komunistyczne sądy skazały na karę śmierci. 9 wyroków wykonano (obecnie trwają poszukiwania straconych Bohaterów na "Bydgoskiej Łączce"). W omawianym okresie rozbito także organizację Emila Cuprysia ps. "Łoś". Wymieniony poległ 7 sierpnia 1946 roku w Więcborku w trakcie próby wydostania się z obławy UB (artykuły na temat wymienionych wydarzeń pojawią się wkrótce na portalu 77400.tv).

 

Widmo aresztowania pojawiło się także nad głowami członków organizacji Mariana Myszki. Niektórzy z partyzantów, widząc wzmożoną aktywność bezpieki, zaprzestali działalności już na początku lipca 1946 roku, ukrywając się w różnych częściach kraju. Trzech z nich dotrwało nawet do amnestii 1947 roku, ujawniając się i unikając "sprawiedliwości" wymierzonej ręką "komunistycznego sądownictwa". Inni nie mieli tyle szczęścia. Aresztowany 2 lipca 1946 roku Józef Nowakowski został skazany przez Wojskowy Sąd Okręgowy w Poznaniu na karę śmierci (26 października 1946) i rozstrzelany. Tadeusz Lamprecht usłyszał wyrok dożywocia. Pozostałych zatrzymanych skazano na długoletnie więzienie. Interesujący jest fakt, że bezpiece, pomimo usilnych starań, nie udało się aresztować m.in. dowódcy grupy - Mariana Myszki.

 

Wiadomo, że na Krajnie przebywał na pewno do końca lata 1946 roku. 26 lub 28 sierpnia 1946 roku, w bliżej nieznanych okolicznościach, został ranny w nogę. Kto mu udzielił pomocy lekarskiej nie wiadomo. Dokumenty wytworzone przez UB wskazują, że tego rodzaju świadczenie mógł otrzymać w Złotowie. Dalszy krewny Mariana Myszki (który żyje obecnie w USA) sugeruje, że pomoc nadeszła z Wyrzyska. Niezależnie od tego faktem pozostaje, że na przełomie sierpnia i września 1946 roku rozpuścił oddział, zastrzegając jednocześnie, że jak się sytuacja uspokoi, to wszyscy skontaktują się poprzez jego siostrę – Stefanię.

 

Kolejne miesiące z życia Mariana Myszki pozostają zagadką. Kto mu pomógł dojść do zdrowia? W jaki sposób wyjechał? Gdzie przebywał? Kto mu pomagał materialnie? Pytania można mnożyć. Pojawiają się poszlaki, że był krótko na Krajnie w 1948 roku. Ponadto, że przebywał w okolicach Tarnobrzega (Gorzyce), Warszawy, Dęblina. Z oczywistych względów trudno jest współcześnie odtworzyć całą prawdę. Pewne jest jednak, że zmienił tożsamość i nazywał się Wiktor Kowalski – syn Wawrzyńca. Kolejny fakt dotyczy sakramentu małżeństwa, który został zawarty w Przasnyszu. W 1948 roku jego partnerką życiową została mieszkanka tej miejscowości o imieniu Filomena. Małżonkowie mieszkali w miejscowości Bogatynia. Wychowywali dwójkę dzieci, chłopczyka i dziewczynkę. Według zeznania Feliksa Myszki – Marian Myszka do Bogatyni przyjechał w 1946 roku1 i zatrudnił się (pod przybranym nazwiskiem) jako strażnik. Następnie pracował  na stanowisku komendanta straży pożarnej w kopalni węgla w Turoszowie. Zapewne dla lepszego kamuflażu wstąpił również do PZPR. Według zachowanych dokumentów był szanowanym obywatelem.

 

28 czerwca 1952 roku wybuchł pożar w Opalni Zdrój. Załoga ze swoim komendantem Myszką/Kowalskim udała się na akcję. W drodze do pożaru kierowca samochodu strażackiego chciał wyminąć furmankę. W trakcie wykonywania manewru wpadł jednak do rowu, a to z kolei spowodowało wywrócenie się auta. W następstwie wypadku burta samochodu przygniotła klatkę piersiową komendanta Myszki/Kowalskiego. W wyniku doznanych obrażeń zmarł krótko po przewiezieniu do szpitala.

 

Pogrzeb Mariana Myszki/Wiktora Kowalskiego odbył się w wielkimi honorami w Przasnyszu. Uczestniczyli w nim przedstawiciele różnych instytucji państwowych. Prawdopodobnie był to jedyny taki przypadek w latach 1944-56, kiedy to władza ludowa składała hołd uczestnikowi antykomunistycznego podziemia, pochylając głowę, roniąc łzy i mówiąc piękne słowa nad jego trumną. W pogrzebie nie uczestniczyli rzecz jasna przedstawiciele PUBP z Wyrzyska i Złotowa, którzy bezskutecznie poszukiwali Myszkę od 1945 roku. O miejscu jego śmierci i prawdziwym nazwisku dowiedzieli się dopiero w 1954 roku. 31 sierpnia 1954 r. sporządzono ostatni dokument dotyczący Mariana Myszki. Złożył na nim podpis funkcjonariusz PUBP w Wyrzysku, Edward Szczepański, który tą czynnością zamknął sprawę.

 

autor: Piotr Tomasz

Historyk-regionalista, prawnik, emigrant

Dane do kontaktu [email protected]

 

 

źródła:

Alicja Paczoska- Hauke: "Oddział Leona Mellera Jędrusia", Zeszyty Historyczne WiN nr 43, 2016.

materiały IPN Bydgoszcz, Szczecin, Poznań, Warszawa,

zbiory własne autora

fotografie: AIPN

1 Według ustaleń UB z 1954 r. Myszka/Kowalski zamieszkał w Bogatyni w 1947 roku.

 

 

Kamil Ceranowski
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu 77400.tv z siedzibą w Złotowie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe