Stańcie przed lustrami...

  • 20.01.2019, 11:56 (aktualizacja 20.01.2019, 13:24)
  • Piotr Tomasz
Stańcie przed lustrami...
Śmierć Prezydenta Gdańska wstrząsnęła całą Polską. Przeglądam portale społecznościowe i jestem dumny z moich Rodaków.

Szczególnie pragnę pochwalić tych z prawej strony, że nie naśladowali lewackich wybryków, które miały miejsce po 10 kwietnia 2010. Przypominam, że wówczas skandowano: „Zimny Lech” i inne obraźliwe hasła, sikano do zniczy i na symbole religijne, zakłócano ceremonie pogrzebowe i uroczystości upamiętniające smoleńskie Ofiary. Przypominam również, że temu wszystkiemu wtórowali celebryci, którzy dziś, i to w pierwszym szeregu, nawołują do walki z nienawiścią. Przypominam też, że ten łańcuszek uzupełniały „liberalne” media, które podsycały wówczas atmosferę.

 
 

 

Niemal dekadę od katastrofy nad Smoleńskiem, wydarzyła się kolejna tragedia. Tym razem kamery były włączone. Wszystko zostało zarejestrowane. Szaleniec wszedł na scenę i ciężko ranił Prezydenta Gdańska. Później dokazywał przez kilkadziesiąt sekund. Wreszcie został obezwładniony przez ochroniarzy. Na szczęście jego celem nie byli inni uczestnicy WOŚP. Warto zauważyć, że miał wystarczająco dużo czasu i możliwości do przeprowadzenia kolejnego mordu. Finał WOŚP w Gdańsku nie został bowiem zgłoszony jako impreza masowa. Tym samym organizator uniknął obowiązku zatrudnienia dodatkowej liczby ochroniarzy (co wiąże się z kosztami). Lukę starali się wypełnić policjanci, których dodatkowe siły pojawiły się podczas finału WOŚP w Gdańsku. Nie mogli jednak zapobiec tragedii.

 

Jerzy Owsiak zawsze powtarza, że „Orkiestra będzie grała do końca świata i jeden dzień dłużej”. Coś prawdziwego jest w tych słowach, bo mimo tragedii... Orkiestra nie przerwała trwającego w Polsce koncertu. Ludzie bawili się dalej. The show must go on – jak śpiewał Queen. W cieniu tego wszystkiego Prezydent Gdańska walczył o życie. Niestety, mimo modlitw wznoszonych w kościołach i tysiącach domów, mimo milionów pięknych gestów, szaleniec, który nie działał z politycznych powodów, osiągnął swój cel. Prezydent Adamowicz zmarł. Za jego duszę i duchowe wsparcie dla rodziny modlono się w całej Polsce, także na Jasnej Górze podczas Apelu. Na naszym lokalnym podwórku (m.in. dzięki panu burmistrzowi Adamowi Pulitowi, środowiskom feministycznym i kodowskim) mieszkańcy powiatu mieli możliwość oddania hołdu prezydentowi Adamowiczowi pod jednym ze złotowskich drzew (koło pływalni Laguna), wysłuchując piosenek i paląc znicze. Wkrótce odbędzie się kolejna akcja tego typu w Okonku, na którą organizatorzy proszą o zabranie baloników, zimnych ogni i zniczy. W tej miejscowości trwa również najdłuższa w Polsce żałoba narodowa.

 

Śmierć prezydenta Adamowicza stała się także początkiem kolejnej kampanii przeciw nienawiści. To dobrze. Popieram cel akcji. Podpowiadam nawet w jaki sposób ją przeprowadzić. Niech jej najgorliwsi orędownicy zakupią lustra i przed nimi staną. Co będą widzieć? Zobaczą człowieka, który donosił na drugiego, bo ten w stanie wojennym demonstracyjnie nosił znaczek Solidarności na ulicach Okonka. Zobaczą złotowskiego filantropa który nawoływał do lania patriotów, że „aż d... pękłaby w poprzek”. Zobaczą mieszkańca Jastrowia – powiatowy autorytet moralny, który zamieścił nekrolog żyjącego działacza prawicy w lokalnej prasie, w prasie która teraz mobilizuje społeczeństwo do walki z nienawiścią. Zobaczą miłośnika konstytucji, który donosił na starszego człowieka, bo ten nie chciał maszerować w pochodzie z okazji 1 maja. Zobaczą człowieka gumę z Krajenki (bo tak łatwo przystosowuje się do zmieniającej koniunktury politycznej), który krótko po opuszczeniu murów kościoła, chwycił za telefon i zakablował swojego brata w wierze – uczestnika tego samego nabożeństwa. Mógłbym tak długo. Tylko po co? Przecież wszystko pozostanie po staremu. Nie mam złudzeń, że orkiestra nienawiści będzie grać do końca świata, a może nawet dzień dłużej. Pewnie ubierze się tylko w płaszczyk poprawności politycznej, bo europejskie salony tego wymagają.

 

Na koniec przypominam, że nie był to jedyny atak nożownika w ubiegłym tygodniu. Tragedia wydarzyła się również w niemieckim Bad Kreuznach. W miejscowym szpitalu nożem została zaatakowana ciężarna Polka. Obrażenie były tak poważne, że jej nienarodzone dziecko zmarło. Sprawcą był Afgańczyk. Był to atak szaleńca. Tak samo jak w Gdańsku!

 

 

Piotr Tomasz

 

emigrant, dziennikarz

 

ps. Jerzy Owsiak podał się do dymisji. Wyrazy głębokiego szacunku za ten krok. To honorowe postępowanie. Siły w zachowaniu konsekwencji. Mam nadzieję, że nowy szef Orkiestry będzie bardziej ostrożny w wypowiadaniu pewnych słów lub promowaniu pewnych niebezpiecznych zachowań. Przypominam (za tvp info), że np. w tym roku wicemarszałek województwa lubuskiego Łukasz Porycki z Polskiego Stronnictwa Ludowego podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Zielonej Górze za kwotę 3,3 tys. zł wylicytował „podpalenie radnego”. Czy to nie jest przypadkiem forma nawoływania do nienawiści? Osądźcie Państwo sami.

Piotr Tomasz

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (4)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu 77400.tv z siedzibą w Złotowie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Patriota.
Patriota. 27.01.2019, 23:57
Najlepsze jest to że sam autor od lat dzieli ludzi, wzbudza podziały a jego jednostronna i okraszona ironią ocena innych wylewa się z każdego „artykułu”. Nawet przy takiej wyjątkowo smutnej okazji. Obecna władza centralna też wybiera, chroni oraz lansuje karierowiczów epoki słusznie minionej (prokuratorów, TW oraz wojskowych LWP) no ale oni są tu gdzie są a My tam gdzie stało zoomo.... :) Szacunku dla każdego no chyba że jest to przestępca co należy weryfikować na drodze sądowej. Pozdrawiam.

P.S. Swój komentarz skopiowałem z innego portalu :)
XXaaxx
XXaaxx 20.01.2019, 21:07
Człowieku, ‚dziennikarzu’ - a Ty spojrzałaś w lustro? Nawolujesz od dawien dawna do hejtu. Nic innego do zaoferowania nie masz. Twoje teksty ociekają nienawiścią... frustracja sięga zeniutu.... ahhh to czas na tekst- dziś może o rybie? Hmmm może jednak o lewakach i kodowcu z UM? Kogo by tu dziś obrzucić błotem...

panie idz pan się zapisz na sport jakiś... zamiast wypisywać te naciągane txty zalane hipokryzja.
Starczy! Kto czyta tego lokalnego pisarza celebryty pragnącego być kimś - nikogo... ??? Na prawdę uważacie ze to co tu piszą ma jakaś wartość?
Piotr Tomasz
Piotr Tomasz 21.01.2019, 09:01
Drogi Panie, proszę wskazać jedno kłamstwo. Druga sprawa. Może warto podpisać się z imienia i nazwiska? Uprawianie mowy nienawiści anonimowo jest proste. Proszę spróbować jawnie, bo tak to trochę tchórzem czuć... Pozdrawiam serdecznie
RM
RM 20.01.2019, 13:30
Robert Mazurek: Walka z hejtem. Cudzym
Żeby w 140 znakach pomieścić małego, zakompleksionego psychola i wezwanie do walki z hejtem, to trzeba mistrza haiku i hipokryzji


Kilka lat temu rzuciłem i do teraz za mną łazi. Że od dziennikarzy głupsi są tylko aktorzy, powiedziałem żartobliwie, mając kilku aktorów w gronie naprawdę dobrych znajomych, przyjaciół wręcz. Nie żebym się wypierał i nie żebym zmienił zdanie, powiedziałem i już. Słowa te przypomniałem sobie, bo jest coś co łączy i dziennikarzy, i aktorów. To poczucie intelektualnej, a szczególnie moralnej wyższości nad innymi, a zwłaszcza nad politykami.
O tak, ci wedle powszechnego mniemania są absolutnymi pariasami, niedotykalnymi. Rzadkie połączenie cymbała i świni. Ot, hybryda polska 2.0.
mieńmy na chwilę scenerię i poetykę. Oto bankiet po premierze teatralnej, panie w eleganckich kreacjach, panowie z wytwornymi drinkami w dłoniach. Small talk i grzecznościowe komplementy. Ślicznie ci w niebieskim, w ogóle się nie zmieniasz, niezła ta twoja nowa dziewczyna, a, to córka, przepraszam...

Tuż przed świętami po premierze „Ucha Prezesa" w Teatrze 6. Piętro nie było inaczej. Zachwycony grą jednego z aktorów podszedłem, przedstawiłem się i powiedziałam, że podziwiam. Chwilkę porozmawialiśmy i pożeglowaliśmy w różne strony. Dopadł mnie po godzinie. – Bo wie pan, ja tak gram, bo ja ich szczerze nienawidzę i robię wszystko, co mogę, aby już przestali rządzić! – błyszczące oczy zdradzały, że to nie żarty. – Ale wie pan, po co zaraz nienawidzić? Szkoda nerwów, nie wystarczy wyśmiewać? – palnąłem skonfundowany, próbując wrócić do niezobowiązującej atmosfery. – Pan nie rozumie, ja ich nienawidzę i to mnie napędza do tego, by pokazać ich jak najgorszymi. Dlatego tak gram! – perorował aktor.

Opowiadałem tę scenę znajomym, bo zrobiła na mnie wrażenie. Oto niemłody już człowiek, a nie rozhisteryzowany licealista, bez cienia zażenowania mówi o swej nienawiści. Ba, opowiada o niej tonem pełnym przekonania, iż my, ludzie cywilizowani odczuwamy to samo.

Zapewne teraz mój bankietowy rozmówca był pod Pałacem Kultury na wiecu milczenia po śmierci Pawła Adamowicza. Za kilka dni zobaczę go w telewizji lub usłyszę w radiu, jak wzywa do walki z mową nienawiści. Może nawet wywiadu w tej sprawie udzieli? I nie będzie miał przy tym poczucia hipokryzji. Wszak ta jego nienawiść jest zrozumiała, oczywista wręcz, a ci znienawidzeni w pełni na nią zasłużyli. Dopiero nienawiść drugiej strony, oj tak, ta jest dopiero koszmarna, przygnębiająca, straszna.

„Jeden psychol, mały zakompleksiony facecik rozwalił nam Polskę! Stop nienawiści!" – wykrzykuje na Twitterze znany specjalista od walki z chamstwem, arbiter dobrych manier Kamil Durczok. Tu pochylić się jednak należy, bo żeby w 140 znakach pomieścić małego, zakompleksionego psychola i wezwanie do walki z hejtem, to trzeba mistrza haiku i hipokryzji. Dałbym mu tak z siedem w skali Hołdysa. Przyznajcie państwo, mało kto potrafi, rzucając obelgami, drapować się jednocześnie w szaty Katona Młodszego. Sorry, panie Kamilu, albo rybki, albo akwarium.

Wspominam o tym, bo jeśli coś mnie w pierwszych dniach po zamordowaniu prezydenta Adamowicza uderzyło, to fakt, że politycy w swej masie zachowali się jak trzeba. Potrafili nie mieszać tego z polityką, potrafili stanąć z boku. Choćby na dzień, dwa. Nie mam złudzeń, może nie dopiszę tego felietonu do końca, a już zacznie się ostrzał artyleryjski Nowogrodzkiej i z Nowogrodzkiej, ale te kilka chwil wytrzymali. Owszem, politycy Platformy nie przyszli na odprawianą przez kard. Nycza w katedrze mszę żałobną, a Jarosław Kaczyński z akolitami nie zdążył na minutę ciszy, ale przynajmniej skorzystali z okazji, by być cicho.

W przeciwieństwie do dziennikarzy, którym od początku puściły wszelkie hamulce. Z hejtem w telewizji tak publicznej jak pewne domy walczy Towarzystwo Dziennikarskie i jego gwiazdy, Jan Hartman czy Wojciech Czuchnowski. Cóż, aż chciałoby się zakrzyknąć: Medice, cura te ipsum! Ale to jeszcze nic, oto brukowiec grozi: „Politycy! Nie darujemy wam tej śmierci!". Gazeta, która obwiniała Leszka Millera o samobójstwo syna, ma to, jak widać, w genach, i teraz oskarża wszystkich o zamordowanie Adamowicza. „Politycy, to przez was hejterzy i bandyci są bezkarni!" – krzyczy na pierwszej stronie. No, ale cóż mieliby ci politycy zrobić? Zdelegalizować „Fakt"?

Że zgrabnie idzie mnie bicie się w cudze piersi? No jasne, że zgrabnie, w końcu jestem dziennikarzem.

Pozostałe