Patrioci, nie bandyci!

  • 04.03.2019, 23:49 (aktualizacja 04.03.2019, 23:52)
  • Piotr Tomasz
Patrioci, nie bandyci!
7 sierpnia 1946 roku. Na jednej z ulic Więcborka umiera młody chłopak. Jego niepodległościowe CV jest niezwykle bogate. Znajduje się w nim działalność w antyniemieckim podziemiu, szlak bojowy w I Armii Wojska Polskiego (m.in. udział w walkach o Złotów) oraz przynależność do antykomunistycznej konspiracji. Ciężko rannemu żołnierzowi ostatniej posługi udziela ks. Jan van Blericq. Historię dopełniają funkcjonariusze komunistycznej „bezpieki”, którzy przeklinają i złorzeczą w ostatnich momentach życia swojej ofiary, nie bacząc przy tym w najmniejszym stopniu na powagę sytuacji.

Zbliża się 1 marca - Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. W wielu miejscach w Polsce odbędą się uroczystości rocznicowe. W naszym regionie kulminacja obchodów nastąpi 2 marca w Pile. O godzinie 18:00 celebrowana będzie Msza św. w kościele Świętej Rodziny, a tuż po niej (około 19:00) wyruszy VI Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych. O wydarzeniu i towarzyszących mu uroczystościach informują przyzwoite media. To niestety powoduje również uaktywnienie środowisk, które, niczym funkcjonariusze UB nad umierającym kpt. Cuprysiem, zaczynają ubliżać Żołnierzom Antykomunistycznego Podziemia.

Zadałem sobie trudu i odwiedziłem profile FB kilku radykalniejszych uczestników internetowych dyskusji. Cóż tam zobaczyłem? Zobaczyłem żal po śmierci prezydenta Adamowicza, agitację na WOŚP Owsiaka, wyrazy sympatii wobec Biedronia, LGBT i środowisk liberalnych, promowanie aborcji, atakowanie Kościoła katolickiego, eksponowanie miłości do zwierząt, obrazki zachęcające do walki z nienawiścią, obrony konstytucji, sądów, demokracji itp. Ktoś z boku mógłby odnieść wrażenie, że to ludzie wrażliwi, że to zupełnie inne osoby od tych, które z taką zaciekłością plują na Bohaterów Antykomunistycznego Podziemia. Skąd zatem się bierze ten tradycyjny przypływ agresji z okazji 1 marca?

Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Przypomina mi się za to jeszcze jedna historia z 1946 roku. Młoda dziewczyna. Dwa tygodnie w antykomunistycznej konspiracji. Wystarczyło. Okrutne śledztwo, szybki proces, kara śmierci. Helena Motykówna, bo tak się nazywała ta dzielna dziewczyna, hardo staje przed plutonem egzekucyjnym. Kaci mają mniej odwagi. Przed wykonaniem wyroku piją alkohol, by w ten sposób zagłuszyć resztki odzywającego się sumienia. Zanim kule dosięgają celu, „Dziuńka”, bo taki nosiła pseudonim, krzyczy: Niech żyje Polska! To nie koniec historii. Dziewczyna jest ciężko ranna, nie umiera od razu, cierpi... W końcu dobija ją dowódca plutonu egzekucyjnego. Helena gaśnie w wieku 22 lat, razem z nią umiera dziecko, które od 8 miesięcy nosiła pod sercem.

1 marca Pamiętajcie o Bohaterach! Weźcie udział w uroczystościach. Wywieście flagi!

Piotr Tomasz

Krajeńskie Towarzystwo Historyczne

ps. Przejrzałem w sklepie, jak zawsze z nieskrywanym obrzydzeniem, gazetę lokalnego "moralisty". Cóż tam zobaczyłem? Zobaczyłem między wierszami funkcjonariuszy UB, którzy bluźnili nad głową modlącego się księdza. Zobaczyłem też sąd, który skazał na śmierć niewinną dziewczynę i jej nienarodzone dziecko. Później wszedłem na FB i mnie olśniło. Zrozumiałem bowiem skąd się bierze pijany pluton egzekucyjny, który bezrefleksyjnie wykonuje nakazy innych.

Piotr Tomasz

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu 77400.tv z siedzibą w Złotowie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe