Historia pomijana (nie tylko) przez pana Jana cz. 2

  • 20.08.2017, 21:27 (aktualizacja 20.08.2017, 21:58)
  • Piotr Tomasz
Historia pomijana (nie tylko) przez pana Jana cz. 2
Ojciec Prezydentowej

Powojenna historia północnej Wielkopolski jest niezwykle ciekawa. Kryje ponadto wiele tajemnic, które stanowią ogromne wyzwanie dla historyków-regionalistów. Jedna z zagadek dotyczy działalności żołnierzy majora Łupaszki. Czy przebywali i podejmowali działania na obszarze północnej Wielkopolski? Niestety, zbyt ubogi materiał dokumentacyjny nie pozwala na jednoznaczną odpowiedź na powyższe pytanie. Znacznie łatwiej za to prześledzić dzieje osób, które mieszkały w naszym regionie i miały związki z tą legendarną formacją. Jedną z nich był Czesław Mackiewicz.

Rodzina Mackiewiczów bardzo mocno doświadczyła okrucieństwa ze strony wyznawców dwóch bratnich totalitaryzmów: narodowego-socjalizmu i komunizmu. Witold Mackiewicz został zamordowany przez NKWD 17 maja 1940 roku w Charkowie. Henryk Mackiewicz ps. „Dzięcioł” zginął wraz z osiemnastoma żołnierzami mjr. Szendzielarza, walcząc z Niemcami pod Worzianami w styczniu 1943 roku. Wilhelmina Mackiewicz, związana z Wileńską Brygadą AK (według relacji Lidii Lwow Eberle ps. „Lala”), była represjonowana przez komunistów. Józef Mackiewicz został zesłany na Syberię, walczył później w Armii gen. Andersa pod Monte Cassino. Mieczysław Mackiewicz więziony był w obozie w Ostaszkowie, uniknął śmierci tylko dzięki niskiemu stopniowi wojskowemu. Na tej liście znajduje się również Czesław Mackiewicz, który walczył w kampanii wrześniowej 1939 roku, był ranny, a podczas okupacji zaangażował się w konspirację w Wojskowej Organizacji „Wilki”, nosząc w niej pseudonim „Szczygieł”. Należy podkreślić, że podobne historie posiadało wiele rodzin na Kresach Wschodnich II Rzeczpospolitej.

Sytuacja Kresowian nie polepszyła się nawet na jotę po zakończeniu II wojny światowej. Aneksja tych terytoriów przez ZSRR została zaakceptowana przez Wielką Brytanię i USA. Ponadto kraje te dały ciche przyzwolenie na okupację przez sowietów pozostałych ziem polskich. To wszystko razem spowodowało, że upadek Hitlera nie przyniósł Polakom upragnionej wolności. Znaczna część Kresowian stanęła za to przed dramatycznym wyborem: Ziemie Odzyskane czy Syberia? Dlatego Czesław Mackiewicz wraz z żoną Lidią i dziećmi (Marią i Konradem) zdecydowali się opuścić zamieszkiwaną od pokoleń Wileńszczyznę. Wybrali kierunek na zachód. Kolejną przystanią w ich życiu stała się położona w pobliżu Człuchowa piękna leśniczówka nad Brdą. Warto nadmienić, że to właśnie w tych okolicach w sierpniu 1953 roku swoje kajakowe wędrówki rozpoczynał ks. Karol Wojtyła – późniejszy Papież Jan Paweł II - o czym przypomina m.in. kamienny pomnik w miejscowości Nowa Brda.

Malownicza sceneria tamtejszych ziem urzekła Mackiewiczów. Niewątpliwie znakomicie zaaklimatyzowali się w nowym miejscu. Świadczą o tym liczne spotkania towarzyskie, które stały się ich udziałem. Historie tego rodzaju wizyt zawiera książka Lidii Stanisławczyk „Ostatni krzyk”. Odnajdujemy w niej np. opis pobytu Szymona Kobylińskiego (słynny grafik, rysownik, karykaturzysta) wraz z grupą studentów w leśniczówce u Mackiewiczów. Powstała wówczas piosenka „Jak szybko mija życie, jak szybko mija czas, za rok, za dzień, za chwilę, razem nie będzie nas, a pana Mackiewicza, co mile przyjął nas – za rok być może przecie, ujrzymy jeszcze raz”. Niestety ta sielankowa atmosfera nie trwała długo. Wśród licznych gości odwiedzających Mackiewiczów nad Brdą znalazła się bowiem okryta złą sławą Regina Żylińska Mordas ps. „Regina”.

Należy podkreślić, że zanim została agentką UB była niezwykle odważnym żołnierzem, łączniczką najpierw w Brygadzie „Narocz” por. Antoniego Burzyńskiego ps. „Kmicic”, następnie w 5. Wileńskiej Brygadzie AK, dowodzonej przez mjr. Zygmunta Szendzielarza ps. „Łupaszka”. Niestety, niebywale męstwo z okresu niemieckiej okupacji przekreśliła faktem współpracy z komunistami, w dodatku niezwykle owocnym. Bilans jej agenturalnej działalności do 1950 roku to rozbicie 120 punktów konspiracyjnych oraz dostarczenie 121 nazwisk i danych osób w jakikolwiek sposób zaangażowanych w antykomunistyczną konspirację. Wydała m.in. łączniczkę Danutę Siedzikównę ps. „Inka” oraz Feliksa Selmanowicza ps. „Zagończyk”.

Wiosną 1946 roku Regina Żylinska została aresztowana przez WUBP w Gdańsku. To moment przełomowy w jej życiorysie. Zamyka bowiem chlubną kartę konspiracji niepodległościowej, a otwiera czarny rozdział działalności na rzecz komunistów, który zapisze się cierpieniem i śmiercią wielu osób. Na liście ofiar „Reginy” znalazł się także Czesław Mackiewicz, którego odwiedziła jesienią 1946 roku. Warto nadmienić, że ten były leśniczy z miejscowości Narocz (gmina Kobylnik, powiat Postawy) znał osobiście wielu partyzantów z terenu Wileńszczyzny. Spotykał się m.in. z „Roninem”, „Kmicicem”, „Łupaszką”, „Lalą” oraz wspomnianą wyżej „Reginą”.

Żylińska, zeznając przed UB jesienią 1948 roku, tak charakteryzowała Mackiewicza: „znam go od 1943 roku, jest oddany dla organizacji, „Łupaszka” ma do niego zaufanie”. Dalej wspominała, że w 1946 roku od majora Szendzielarza otrzymała polecenie kontaktu z Mackiewiczem w miejscowości Nowa Brda kolo Człuchowa. Nie dotarła tam jednak z powodu aresztowana. Podczas przesłuchania w 1948 roku opowiedziała ponadto o swojej wizycie u Mackiewiczów jesienią 1946 roku. Zeznała, że Czesław opowiedział jej wówczas o żołnierzach majora „Łupaszki”, którzy w maju 1946 roku byli w pobliżu jego domu. Miał on ich poinformować o przebywających w tym czasie w leśniczówce funkcjonariuszach UB, którzy szykowali zasadzkę.

W tym miejscu należy nadmienić, że tego rodzaju sytuacja rzeczywiście miała miejsce. Funkcjonariusze organów bezpieczeństwa przebywali bowiem w leśniczówce Mackiewiczów przez kilka dni. Oficjalnie podawali się za uczestników akcji siewnej. Czesław Mackiewicz zdawał sobie jednak sprawę, że to tylko kamuflaż. Rozpoznał bowiem dwóch funkcjonariuszy milicji z Człuchowa. Warto podkreślić, że wymienieni „uczestnicy akcji siewnej” nie utrudniali swobodnego przemieszczania się Mackiewiczowi. To właśnie podczas jednego z wyjazdów, do Nadleśnictwa Niedźwiady z siedzibą w Bielsku Pomorskim, miało miejsce wspomniane wyżej spotkanie z żołnierzami Łupaszki. Powyższe zdarzenie obserwowali z pewnej odległości pracownicy nadleśnictwa: Antoni Stępień oraz Antoni Brodziński. Mackiewicz, który jako jedyny rozmawiał z żołnierzami podziemia, poinformował później leśników, że to było wojsko polskie, które pytało jedynie o drogę do Przechlewa.

Niewątpliwie zeznania Reginy Żylińskiej Mordas przyczyniły się do aresztowania Czesława Mackiewicza. Nastąpiło ono jesienią 1948 roku w ramach akcji „X”, która wymierzona była w Wileński Okręg Armii Krajowej. Śledztwo prowadził m.in. oficer śledczy WUBP w Szczecinie Henryk Braciszewski. Wyrok w sprawie Czesława Mackiewicza zapadł 24 stycznia 1949 roku. Wojskowy Sąd Rejonowy w Szczecinie skazał go na 5 lat więzienia, przepadek mienia oraz utratę praw publicznych na 3 lata. Karę pozbawienia wolności na podstawie amnestii z 1947 roku darowano. Znacznie dotkliwsze okazały się za to kary dodatkowe, które w konsekwencji doprowadziły do utraty pracy i miejsca zamieszkania. Czesław Mackiewicz nie mógł bowiem dalej wykonywać zawodu leśniczego, nie mając prawa dostępu do broni. To spowodowało konieczność opuszczenia leśniczówki i szukania nowego miejsca do życia. Wybór padł na Złotów.

Mackiewiczowie zamieszkali w kamienicy przy ulicy Domańskiego 27. Początkowo utrzymywali się jedynie z pensji Lidii, która pracowała jako nauczycielka. Czesław Mackiewicz, w związku z wyrokiem skazującym, miał bowiem duże kłopoty ze znalezieniem pracy. W końcu udało mu się objąć stanowisko brakarza karpiny w Państwowej Agencji Produktów Drzewnych w Złotowie. Mackiewiczowie nawiązali na złotowszczyźnie także szereg nowych przyjaźni. Szczególnie bliskie relacje utrzymywali z rodzinami Pierzyńskich i Rożeńskich, z którymi często spotykali się towarzysko. Były wspólne wyjazdy, pikniki oraz konsumpcja wyśmienitych nalewek, z produkcji których słynął Czesław Mackiewicz. Pomimo względnej stabilizacji, w 1951 roku Mackiewiczowie zdecydowali się jednak opuścić Złotów. Wyjechali do Rabki. W opracowaniach historycznych tłumaczy się powyższą decyzję tym, że dzieci (Maria i Konrad) chorowały często na płuca. Czy był to jedyny powód?

Trudno odpowiedzieć na powyższe pytanie. Wydaje się jednak, że wpływ na postępowanie Mackiewiczów mogło mieć również zainteresowanie ze strony złotowskiej bezpieki. Na poparcie tej tezy można przytoczyć raport z 25 września 1951 roku, sporządzony przez funkcjonariusza UB Kazimierz Suchackiego (Referat III), który dotyczył rozpracowania obiektowego byłych członków Wileńskich Oddziałów AK. W zachowanych dokumentach akcji o kryptonimie „500” znalazły się m.in. wytyczne dla Jana Klejnowskiego - funkcjonariusza PUBP w Złotowie. Dotyczyły one Czesława Mackiewicza. Przełożony nakazywał Klejnowskiemu m.in. podstawić kontakt poufny o ps. Karol w celu uzyskania wiadomości o figurancie oraz poprzez posterunek MO uzyskać szczegółowy wywiad dotyczący figuranta (ustalić jego kontakty i charakter tych kontaktów). Należy podkreślić, że Czesław Mackiewicz nie podejmował w tym czasie żadnych wrogich działań wobec władzy ludowej. Oczywiście w okresie apogeum stalinizmu w Polsce w najmniejszym stopniu nie gwarantowało to bezpieczeństwa.

W 1956 roku nastąpiła tzw. odwilż październikowa. Komuniści na krótko zliberalizowali swoje rządy w Polsce, stwarzając nawet pozory rozliczenia się ze stalinizmem. Uwolniono również z więzień i internowań większość więźniów politycznych i duchowieństwa, w tym kard. Stefana Wyszyńskiego. Skazani uzyskali także możliwość rehabilitacji. Z tego ostatniego przywileju skorzystał również Czesław Mackiewicz. 13 czerwca 1959 roku Sąd Najwyższy w Warszawie na posiedzeniu niejawnym wydał orzeczenie, którym uchylił wyrok Wojskowego Sądu Rejonowego w Szczecinie z dnia 24 stycznia 1949 roku. Od tego momentu Czesław Mackiewicz, w świetle prawa PRL, uchodził za osobę nie karaną. Wkrótce odzyskał też prawo dostępu do broni, a to z kolei umożliwiło mu powrót do zawodu leśniczego.

W Rabce nie miał jednak możliwości wykonywania tej profesji. Na jego szczęście Andrzej Dmochowski (kolega z gimnazjum w Święcianach), który wówczas pracował w Ministerstwie Leśnictwa, załatwił mu pracę leśniczego w Małym Buczku koło Złotowa. W ten sposób w 1961 roku Mackiewicz ponownie powrócił na ziemie obecnie północnej Wielkopolski. Żona Lidia zdecydowała się natomiast pozostać w Rabce. W tym mieście wykonywała bowiem pracę nauczycielki sanatoryjnej. Maria i Konrad również nie opuścili tej pięknej górskiej miejscowości. Nie doprowadziło to jednak do rozluźnienia więzów rodzinnych. Wielokrotnie odwiedzali bowiem ojca najpierw w Małym Buczku, później w Kujaniu (powiat złotowski). O tych wizytach opowiadał m.in. leśniczy Edmund Gniot z Kujania w filmie dokumentalnym „Masia na Krajnie” (autorstwa Piotra Tomasza i Kamila Ceranowskiego).

16 lutego 1976 roku, Czesław Mackiewicz wraz z jednym z pracowników, jechał z Kujania do Nadleśnictwa w Złotowie. Na chwilę zatrzymał się u Edmunda Gniota. Później okazało się, że była to ostatnia rozmowa dwóch dobrych znajomych. Tuż przed Złotowem samochód który prowadził Mackiewicz wpadł bowiem w poślizg i stoczył się z nasypu przy wiadukcie kolejowym. W następstwie wypadku uderzył się o kierownicę, a złamane w ten sposób żebra przebiły mu płuca. Pomimo tych obrażeń Mackiewicz opuścił auto i dotarł o własnych siłach do szpitala w Złotowie. W nocy zmarł jednak na skutek odmy i – jak wykazał wytoczony przez Konrada proces sądowy– błędów lekarzy. Został pochowany na cmentarzu w Człuchowie.

Na koniec należy wyjaśnić tytuł niniejszego artykułu. Czesław Mackiewicz był bowiem ojcem Marii Mackiewicz, która w 1978 roku wyszła za mąż za Lecha Kaczyńskiego – Prezydenta RP w latach 2005-2010. Pierwsza Dama RP mieszkała w Złotowie w latach 1949-51. Później wielokrotnie odwiedzała ten region, zapisując się w pamięci wielu mieszkańców. W 2014 roku, z inicjatywy społecznej i bez korzystania ze środków publicznych, odsłonięta została tablica pamiątkowa poświęcona Marii z Mackiewiczów Kaczyńskiej. Mieści się ona na budynku przy ulicy Domańskiego 27. Warto odwiedzić to miejsce by oddać hołd nie tylko byłej Pierwszej Damie Rzeczpospolitej Polskiej, ale także całej rodzinie Mackiewiczów, która zapisała chlubną kartę w historii walk o niepodległość naszego kraju.

Piotr Tomasz

prawnik, emigrant, historyk-regionalista, w przeszłości dziennikarz Express TV i radio Merkury,

felietonista Expressu Lokalnego i Tygodnika "Okolice", współpracownik Kwartalnika "Wyklęci"

 

Opis fotografii:

1. Fotografia główna - rodzina Mackiewiczów z przyjaciółmi w Złotowie, 2. Maria Kaczyńska - zdjęcie z osobistą dedykacją dla Bogdana Pierzyńskiego (mieszkaniec Złotowa) - towarzysza dziecięcych zabaw, 3. Między innymi dzieci ze złotowskiej SP 1 na spotkaniu z panią Prezydentową w Belwederze, 4. Edmund Gniot - bliski przyjaciel Czesława Mackiewicza.

 

 

 

 

 

Piotr Tomasz

Zdjęcia (3)

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu 77400.tv z siedzibą w Złotowie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe